ALTERNATYWNE FORUM AKWARYSTYCZNE


Podziel się swoim akwarystycznym doświadczeniem. Poszerz swoją wiedzę.

Nawozy Seachem - mój test i opinia.

Pomoc w doborze systemu nawożenia. Identyfikacja niedoborów makroelementów i mikroelementów u roślin.
Prawidłowe parametry wody w akwarium.

Nawozy Seachem - mój test i opinia.

Avatar użytkownika
przez aquarius 2016-08-30, 20:12
Marka Seachem jest wciąż w Polsce mało znana ale ludzie, którzy ją znają i używają twierdzą, że to jedna z najlepszych marek na świecie. Nie mylą się. Sam mam od dawna kontakt z produktami tej marki w akwariach biotopowych. Korzystam z wkładów filtracyjnych. O jakości tej marki niech choćby świadczy fakt niereklamowania się jej. Trochę to reklamuje się każdy ale nie nachalnie. Stara zasada marketingu – reklamować trzeba to czego ludzie nie chcą. Ale zostawmy kwestie marketingu i innych produktów tej marki. Od jakiegoś czasu zainteresowałem się nawozami Seachem. Słyszałem historie na temat ich przyswajalności i w końcu zachęcony postanowiłem sam na swoim akwarium przetestować ich działanie. Dodatkowo szukałem konkretnego sposobu działania. Ponieważ posiadam kilka akwariów potrzebowałem nawozu, który nie tylko zrobi to co do niego należy ale do tego jeszcze bardziej skróci mój czas dbania o akwarium. Mając ich kilka nie chcę tracić czasu na zajmowanie się nimi tylko wolę robić to co każdy akwarysta a więc siedzieć przed nimi i patrzeć na nie.

Nawozy, które użyłem do testu to Flourish Excel czyli węgiel, Flourish Iron czyli żelazo, Flourish Nitrogen czyli azot, Flourish Potassium czyli potas.

seachem.jpg
seachem.jpg (50.92 KiB) Przeglądane 3752 razy


Cechą charakterystyczną dla tych nawozów jest zawartość łatwo przyswajalnych form nawozów. Coraz częściej marki zaczynają dodawać lub informować otwarcie jakie formy nawozu zawierają. To bardzo dobra informacja dla nas akwarystów. Bo jeśli zawierają formy standardowe to musimy o tym wiedzieć. W końcu jest różnica między dodaniem do wody formy, która w niej stoi a takiej która z niej szybko zostanie wchłonięta. I dokładnie tego poszukiwałem. Form, które nie stoją w wodzie. Potrzebuję tego z bardzo prostej przyczyny. Dzięki temu zmniejszam ryzyko jakichkolwiek problemów w akwarium. Daję sobie tym samym czas na podziwianie akwarium a nie zajmowanie się nim.

Przejdę zatem do głównych czynników, które mają wpływ na to iż obecnie używam nawozów firmy Sechem. Zacytuję kilka fragmentów, które o tym zdecydowały. Zacznijmy od azotu: Flourish Nitrogen to skoncentrowana (15 000mg/l) mieszanina związków będących źródłem azotu. Dostarcza tego pierwiastka zarówno w formie azotanu, jak i preferowanego przez rośliny jonu amonowego. Dodając ten azot mierzyłem jego zawartość w wodzie. Tu od razu podpowiedź dla osób, które mierzą nawozy w wodzie. Wielu testuje NO3 tylko a to nie tak. Wiele osób jest zdziwionych, że po dodaniu określonej ilości azotu, NO3 w wodzie nadal jest na niskim poziomie a to dlatego, że jest w innej postaci – właśnie amonu. To od razu rozwiążmy inną wątpliwość. Przecież dodając amon(amoniak jak się kojarzy od razu) do akwarium dodaje truciznę. Nie, ponieważ amon jest w formie związanej i nie jest uwalniany w wodzie a po drugie to forma przyswajalna i to jest słowo klucz czyli szybko znikająca z wody. I rzeczywiście dodając Nitrogen do akwarium sprawdzałem poziomy azotu i były chwilowo wykrywalne a rośliny go pobierały i szybko znikał. Było to widoczne po ich kolorach i zachowaniu.

Następnym nawozem, który chce opisać to Potas. Jako nawóz potrzebny szczególnie na początku akwarium bardzo często go dodawałem w różnych ilościach i ciągle mierzyłem dla sprawdzenia. Wyniki były zaskakujące., Okazało się, ze w porównaniu do innych marek potas nie stał w wodzie dłużej niż kilka godzin czyli 4-5. Gdy inne marki potrafiły zrobić poziom potasu w wodzie około 40 to potas Seachem był wykrywalny w pełni przez kilka minut a potem szybko znikał. Przy bardzo przesadzonej dawce na potrzeby testu utrzymał się wcześniej wspomniane 4-5 godzin.
Kolejnym nawozem jest żelazo. Iron to wysoko skoncentrowany (10 000 mg/l) preparat zawierający jony żelazawe (Fe2+) w postaci glukonianu. Żelazo zawarte we Flourish Iron w postaci glukonianu żelazawego dostarcza tego pierwiastka w formie łatwiej przyswajalnej dla roślin niż związki z kwasem wersetowym (EDTA) połączonym z jonem żelazowym (Fe3+). Ponieważ rośliny wykorzystują jony dwuwartościowe, przekształcenie jonów Fe3+ w dostępną dla nich postać wymaga zużytkowania dodatkowej energii.
No i na koniec Excel czyli węgiel w płynie. Wielu akwarystów go używa niezależnie od tego czy dodają też CO2 bąbelkowo – a przynajmniej ja to tak nazywam. Ja daję tylko węgiel. Mnie wystarcza.
To teraz efekt jaki te nawozy dają jeśli chodzi o wygląd roślin bo to dla wielu będzie najważniejsze. Rośliny po tych nawozach są bardzo ładnie wybarwione choć jaśniejsze niż po innych nawozach. Zieleń co ciekawe jest piękna ale właśnie jaśniejsza. Nawet u gatunków roślin gdzie powinna być ciemniejsza. Co warto też zauważyć rośliny są drobniejsze. Nie każdy to lubi. Czasem ludzie potrzebują większych liści, większego „puchu” u roślin. Tu jednak są drobniejsze. Ja akurat tak lubię i dla mnie to zaleta a szczególnie jeśli mówimy o roślinnej kostce gdzie miejsca jest mniej. Ale świadczy to też o dobrym zaspokojeniu potrzeb roślin. Dzięki dobremu odżywieniu nie potrzebują tyle światła czy wysokojakościowego podłoża.
Aż musze to opisać w osobnym akapicie. Okazało się, ze używając nawozy Seachem musiałem zmniejszyć ilość światła. Okazało się, ze rośliny go tyle nie potrzebowały. Składały się do „snu” już między 18-19 wieczorem a zapalałem około 12 w południe. Czyli wystarczało im około 6-7 godzin. Niestety nie miałem możliwości zmiany natężenia światła aby symulować natężenie zmienne jak u słońca.
Dodatkowo firma Seachem wybrała strategie rozdzielania pierwiastków co powoduje, ze z jednej strony możemy kontrolować nawet je pojedynczo i tak dodawać ale z drugiej strony jest ogromna wada związana z zakupem.

No to doszliśmy do największej wady czyli pieniążków. Żeby kupić to samo co mamy w nawozach combo czyli wszystko w jednym to musimy kupić co najmniej 5-6 butelek a to daje kilka razy większy koszt. Jeśli porównamy nawet to do nawozów typu macro i micro po jednej butelce każdy to mamy wciąż co najmniej dwa razy wyższy koszt. Na szczęście ceny się ciągle zmieniają a konkurencje rozwijają wiec to jedno dla nas dobre, ze firmy muszą o nas rywalizować.

Bardzo ciekawe jeśli chodzi o te nawozy jest to, że akwarium na tych nawozach jest niesamowicie trudno zepsuć. Mówiąc dokładnie ja testując te nawozy psułem akwarium dwa tygodnie zanim coś nie tak zaczęło się dziać. Nie robiłem podmian od 3 tygodni. Zapalałem i gasiłem światło kiedy chciałem lub w ogóle. Lałem za mało lub za dużo nawozów a akwarium stało w dobrej kondycji. U innych nawozów zepsucie nie zajmowało tyle czasu ani wysiłku. Ale naprawienie tego akwarium już kosztowało więcej sił. Wiec w skrócie akwarium było bardzo ciężko zepsuć ale i ciężko naprawić.

Ja będę dalej używał tych nawozów ponieważ mi pasują do mojego sposobu zajmowania się akwariami. Są szybkie, nie psują akwarium a dzięki temu mam czas na obserwowanie a nie moczenie rąk czy zastanawianie się czy wszystko w porządku. Nawozy mogę z czystym sumieniem polecić nawet osobom początkującym ze względu na łatwość w prowadzeniu akwarium oraz takim, które mają mało czasu na swoje zbiorniki. Choć mogę też zachęcić osoby doświadczone do sprawdzenia efektu i porównaniu tych nawozów z innymi markami. Obserwacje są bardzo ciekawe.
Miłej zabawy:)
Avatar użytkownika
Offline
Użytkownik
Posty
123
Dołączył(a)
2015-01-25, 17:04
Lokalizacja
Piękne Mazury:)

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 11 gości

Skocz do