ALTERNATYWNE FORUM AKWARYSTYCZNE


Podziel się swoim akwarystycznym doświadczeniem. Poszerz swoją wiedzę.

Nasze początki z akwarystyką

Tematy dla których nie został stworzony oddzielny dział na forum.

Moje początki z akwarystyką roślinną

Avatar użytkownika
przez salava8 2016-06-26, 13:50
Geneza
Wszystko zaczęło się od narzekań mojej dziewczyny, która stwierdziła że moje oświetlenie jest jakieś takie nie ładne. :) Sami zobaczcie fotkę. Miała rację. Postanowiłem się coś z tym zrobić, zacząłem szperać w necie i tak trafiłem na mnóstwo stron o akwarystyce roślinnej. Gdy zobaczyłem, że w akwarium może być więcej natury niż plastikowych części zacząłem marzyć o akwarium pełnym roślin.


2013-09-30 20.01.24.jpg
2013-09-30 20.01.24.jpg
284.5 KiB • Przeglądane 1449 razy

Nadrabianie zaległości
Zacząłem od powolnego procesu przyswajania wiedzy. Materiałów, poradników, informacji jest w internecie sporo. Na początku może się wydawać, że ilość wiedzy do przyswojenia jest ogromna. Biorąc pod uwagę fakty ile w ostatnich latach się w akwarystyce zmieniło. Dla chcącego nic trudnego. Akwarium już stało, nie chciałem go wyrzucać, więc zacząłem go krok po kroku modernizować. Oczywiście nie obyło się bez problemów i złych decyzji. Z początku miałem oczywiście glony każdego rodzaju (nitki długie oraz krótkie, krasnorosty, zielenice, brunatnice i okrzemki). Ostatecznie udało mi się wyjść na prostą i przy okazji wiele rzeczy zrozumieć.

Pierwsze inwestycje
Zmiany zacząłem od oświetlenia. Popadłem ze skrajności w skrajność i kupiłem belkę oświetleniową T5 2x24W, która spowodowała, że otrzymałem współczynnik ponad 1 W/L. Sporo jak dla początkującego. :P Całę szczęście, że belka działa również z tanimi świetlówkami Osram 14W. Wymiana świetlówek na słabsze pozwoliła mi na uniknięcie sporych problemów.

Odpowiednie podłoże - podstawa sukcesu

Następnym zakupem było podłoże. Padło na zachwalaną przez wszystkich ADA Amazonie. Faktycznie, podłoże okazało się bardzo dobre. Idealne do hodowli roślin. Jednak trzeba było się przestawić z jałowego żwiru na podłoże aktywne. Użytkując Amazonie trochę trzeba o niej wiedzieć. Co najważniejsze, stosować ją zgodnie z instrukcją. Z początku wydawało mi się to dziwne. Dzisiaj jednak myślę, że chyba każdy początkujący w pewnym sensie musi przestawić swój sposób myślenia.


3 Styczeń 2014.jpg
3 Styczeń 2014.jpg
296.25 KiB • Przeglądane 1449 razy

7 Luty 2014.jpg
7 Luty 2014.jpg
255.11 KiB • Przeglądane 1449 razy


Duży filtr kubełkowy - strzał w dziesiątkę
Później przychodziły kolejne zakupy. Na spokojnie, po każdej wypłacie. :) Filtr RO oraz filtr JBL e901. O wyższości JBL e901 nad małym wewnętrznym filtrem chyba każdy zdaje sobie sprawę. Po podłączeniu filtra glony zaczęły odchodzić w zapomnienie, co pozwoliło na super rozwój roślin oraz krystalicznie czystą wodą. Przez początkowy okres użytkowania filtra miałem w szkle 43L sporą pralkę. JBL e901 posiada jednak zawór regulacyjny. Przez pierwsze 6 miesięcy używałem filtra ustawionego na 60% mocy.

2014-03-13 15.47.48.jpg
2014-03-13 15.47.48.jpg
250.82 KiB • Przeglądane 1449 razy


Nawozy? O co chodzi?
Największym problemem było dla mnie nawożenie. Trzeba przyznać, że jest to najtrudniejszy element naszego hobby. Po chwilowej lekturze padło na linie nawozów firmy Rataj. Stosowałem nawóz makroelementowy Makron, mikroelementowy Bioflor i carbo w płynie CO2 Vital. Dzisiaj myślę, że sporym błędem było podawanie pełnych dawek przy stosowaniu kranówki oraz braku zestawu CO2. Lepszym rozwiązaniem byłoby też z początku podawanie tylko potasu.

Zestaw CO2 - Kwintesencja wzrostu
Ostatnim elementem był zestaw CO2, zakupiony w Planta Garden. Montaż dzięki instrukcji nie był problemem. Trochę musiałem posiedzieć przy zaworku precyzyjnym żeby ustawić odpowiednią ilość podawanego gazu. Przez długi czas podchodziłem do CO2 w akwarium bardzo sceptycznie. Po uruchomieniu butli zrozumiałem, że nie potrzebnie. Po pewnym czasie podawania CO2 rośliny oszalały ze szczęścia. :)

Może uda się na skróty?
Nie, nie uda się. Wszystkie decyzje musza być świadome. Dopiero przy zastosowaniu wszystkich niezbędnych elementów (filtr, CO2, podłoże, nawozy) rośliny zaczęły się rozwijać w 100% prawidłowo, a moje akwarium wypełniło się zielonym kolorem po brzegi. Wniosek jest taki, że w akwarystyce nie wolno iść na skróty. Dopiero wszystkie odpowiednio zastosowane elementy układu zapewnią osiągnięcie sukcesu.


IMG_3207.JPG
IMG_3207.JPG
368.7 KiB • Przeglądane 1449 razy

20140527_181409.jpg
20140527_181409.jpg
285.49 KiB • Przeglądane 1449 razy


Akwarystyka - najlepszy nauczyciel cierpliwości
Chyba każdy z nas musi przejść przez taki rok testów żeby zorientować się w dziedzinie akwarystyki roślinnej. Niektórzy próbują drogi na skróty, brak cierpliwości oraz konsekwencji powoduje, że kończą tą przygodę szybciej niż zaczęli. Siedzę w naszym hobby od 3 - 4 lat. Upłynęło trochę czasu, i tak ciągle jest coś nowego do spróbowania, nauczenia się. To chyba nie ma końca :). Jedno jest pewno, nigdy nic bardziej nie wytrenowało mojej cierpliwości niż moje akwarium.

Tak zmieniało się moje akwarium podczas roku testowego:
Objętość: 60 x 23 x 31,5h = 43l

Oświetlenie:
Przed modernizacją: 2 x Lampka biurkowa no name z jakąś tam żarówką.
Po modernizacji: Belka oświetleniowa 2x24W. Kombinowałem ze świetlówkami jak mogłem 14W+24W, 24W+24W, 14W+14W. 6500 K i 10 000K.

Nawożenie:
Przed modernizacją: brak
Po modernizacji: Makron, Bioflor, CO2 Vital w różnych testowych dawkach

CO2:

Przed modernizacją: brak
Po modernizacji: Testowo bimbrownia, a następnie butla + dyfuzor ceramiczny ze spiekiem 2 cm - 24h

Podłoże:

Przed modernizacją: Żwir (3-5 mm) + kulki GT
Po modernizacji: ADA Amazonia New 9l

Woda:
Przed modernizacją: 100% kran
Po modernizacji: 100% RO + mineralizator pomarańczowy V4
Uzyskam parametry gH = 8, kH = 4, pH = 6,5.

Podmiany:
Co tydzień około 30-40%. W pierwszych tygodniach po restarcie trochę częściej.

Filtracja:
Przed modernizacją: Aquael Bioplast 360 dm3/h
Po modernizacji: JBL e901 + wlot/wylot plexi DIY.

Wkłady od dołu: Biokulki, Ceramika, Gąbka JBL, Gąbka JBL

Gatunki roślin:
Przed modernizacją:
Moczarka Kandayjska
Nurzańce
Microsorium pteropus
Zwartka karbowana
Anubiasy
Cabomba
Christmass moss

Po modernizacji:
Ludwigia repens
Lilaeopsis brasilensis
Limnophila sessiliflora
Hydrocotyle tripartite japan
Bacopa Australis
Eleocharis
Nurzańce

Gatunki ryb:
Przed modernizacją: Molinezje, mieczyki, drobniczki, neonki, zbrojnik
Po modernizacji: Gupiki, później neonki inessa i krewetki RC.
Ostatnio edytowano 2016-06-27, 07:06 przez salava8, łącznie edytowano 2 razy
Avatar użytkownika
Offline
Nowy użytkownik
Posty
85
Dołączył(a)
2014-12-31, 15:30
Lokalizacja
Kraków/Wrocław

Re: Moje początki z akwarystyką roślinną

Avatar użytkownika
przez ke47 2016-06-26, 14:56
Czekałem na to, aż ktoś poruszy temat swoich początków z akwarystyką. Temat bardzo banalny - każdy kto choć raz miał styczność z akwarystyką mógłby coś napisać...
Lecz to właśnie w tym prostym temacie kryje się "siła", która może "wciągnąć" kolejnego człowieka, który zainteresuje się akwarystyką.
Fajnie przedstawiłeś temat - pokazałeś, że akwarystyki roślinnej trzeba się nauczyć, ale ta nauka wcale nie musi być trudna i długa.

Bardzo poetycka wyszła ta moja wypowiedź. Obrazek
Avatar użytkownika
Offline
Junior Admin
Posty
412
Dołączył(a)
2012-09-29, 18:12
Lokalizacja
lubelskie

Re: Moje początki z akwarystyką roślinną

Avatar użytkownika
przez salava8 2016-06-27, 07:07
Każdy jakoś zaczynał :) Niektórzy celowo, niektórzy przez przypadek. Mało kto chyba startuje bez błędów i z pełnym zasobem wiedzy.
Avatar użytkownika
Offline
Nowy użytkownik
Posty
85
Dołączył(a)
2014-12-31, 15:30
Lokalizacja
Kraków/Wrocław

Re: Moje początki z akwarystyką roślinną

Avatar użytkownika
przez ke47 2016-06-28, 09:40
Mało kto chyba startuje bez błędów i z pełnym zasobem wiedzy.

Każdy kogo znam (łącznie ze mną) startował jako absolutny nowicjusz, bez żadnej wiedzy praktycznej i z bardzo ograniczoną wiedzą teoretyczną.
Avatar użytkownika
Offline
Junior Admin
Posty
412
Dołączył(a)
2012-09-29, 18:12
Lokalizacja
lubelskie

Historia mojej akwarystyki.

Avatar użytkownika
przez aquarius 2016-08-16, 10:45
Jest czwartek, może piątek. Wrzesień roku 1995. Dokładnej daty nie jestem wstanie podać. Za chwilkę z piwnicy wyjdzie mój tata wynosząc coś co wtedy nie przypuszczałem, że sprasuje mi mózg do tego stopnia, że 21 lat później będę opisywał to w tym artykule.

Mój tata wypowiedział wtedy magiczne słowa „założymy sobie akwarium”. Nic mi to nie powiedziało po za zwyczajnym zainteresowaniem, że będziemy mieć kolejne zwierzątko w domu. Ale w ciągu kilku godzin zakładania moje zainteresowanie zaczynało narastać. Do tej pory widziałem akwaria u znajomych i naszej rodziny ale po za patrzeniem na rybki nic mnie w tym nie kręciło. Akwarium miało 44 litry. Było w klasycznej brązowej ramie. Tata umył akwarium, wybrał miejsce, postawił je i .. to wszystko. Ale jak to? Co dalej robimy? No i zacząłem jako 10 latek uczyć się pierwszej i najważniejszej rzeczy w akwarystyce. Cierpliwość u dzieci to nie jest mocna cecha. Na następny dzień poszliśmy do jedynego zoologicznego w mieście. Myślałem, ze już rybki ale znów tata mnie uspokajał i tłumaczył, że akwarium musi zostać przygotowane. Słucham bo tata jako akwarysta wieloletni wiedział co mówi. Tata zajmował się akwarystyką w latach 70. Gdy po jedną rybę trzeba było jechać nawet 200km i nie mówię tu o wyjątkowych rybach ale o zwykłem molinezji.

Wróciliśmy do domu. Tata wypłukał żwirek cały czas mówiąc do mnie i opisując co robi. Wsypał żwirek, posadził roślinki czyli amazonkę, dwie moczarki i dwie cabomby, zalał wodą. W między czasie zbudował pokrywę na świetlówkę T8 o mocy 8w. Za filtr posłużył starożytny „brzęczek”, który napędzał w 100% szklany filtr z wkładem sznurkowym. Moje zainteresowanie rosło. Już ryby? Znów musiałem czekać.

W końcu w poniedziałek poszliśmy przed moja szkołą po ryby. Kupiliśmy 2 gupiki, 6 neonów innesa i 2 molinezje. Ja poszedłem do szkoły a tata do domu z rybkami. Błagałem go żeby poczekał na mnie z wpuszczeniem bo w końcu miałem tylko dwie lekcje i szybko byłbym w domu. Opowiadałem kolegom w szkole że mam akwarium ale patrzyli na mnie jak na kosmitę. Ale jeszcze nie wiedziałem, że moje wkręcenie w hobby sięgnie zenitu tego samego dnia po powrocie.

W końcu jestem w domu. Ciskam plecak i pierwsza rzecz to liczę czy są wszystkie ryby! Czy nic żadnej się nie stało, czy jest im dobrze? Mają pokarm? Jadły już? A żadna nie zdechnie? A co dalej? Przyznaję byłem irytujący ale to dopiero początek bo…

Wyobraźcie sobie, ze Wasze dziecko je przed akwarium, odrabia lekcje przed akwarium, rozmawia z Wami siedząc przed akwarium, uczy się siedząc przed akwarium, olewa gości bo siedzi przed akwarium stojące w kuchni… i to od pierwszego dnia. Mój mózg został wyprany przez jedno małe akwarium.

Najważniejsza rzeczą w moim rozwoju jako akwarysty to fakt, że przez pół roku po za patrzeniem nie mogłem w akwarium nic robić. Nie mogłem włączać i wyłączać filtra. Nie mogłem karmić ryb. Musiałem patrzeć i słuchać aż do momentu gdy po raz pierwszy mogłem to zrobić. Trzęsły mi się ręce, pytałem czy dobrze robię… zdałem ten egzamin.

Jakiś rok później mój tata postanowił, że kupimy drugie akwarium ale większe. Akwarium miało 120cm długości, 35 szerokości i 40 wysokości. Pojechaliśmy po nie wózkiem bo nam się w auto nie mieściło. Akwarium stanęło w moim pokoju. Urządzone nadal jako klasyczne na żwirze ale z większą ilością roślin i ryb. Wtedy już byłem wstanie sam kupować ryby, rozróżniać płeć i dobrze się nimi zająć mimo, że miałem niecałe 12 lat.

Oczywiście jedno się nie zmieniło. Biurko do odrabiania lekcji stało obok akwarium a po lekcjach i tak przed nim siedziałem i gapiłem na wszystko. Byłem w stanie powiedzieć kto zrobił a kto nie kupkę w akwarium. Gdyby moje dziecko tak się zachowywało to bym się zaczął martwić.

Minęły chyba kolejne dwa lata i coś mi się zaczęło zmieniać. Chciałem pielęgnice i to od razu amerykańskie gatunki. Stało się. Tata uległ namowom i kupiłem swoje pierwsze pielęgnice. Na pierwszy rzut poszła dzika odmiana pielęgnicy pawiookiej. Do dziś mój ukochany gatunek. Oczywiście nadal byłem tylko dzieckiem i robiłem masę błędów. Jednak tata nie wszystko mi tłumaczył i pozwolił na te błędy. Później zrozumiałem dlaczego pielęgnice to nie ryby dla każdego. Kupiłem parkę pielęgnicy niebieskołuskiej. Jednak po pewnym czasie samiec i samica się nie dogadali i samiec zabił swoją towarzyszkę dosłownie obierając ją z łusek. Nie byłem gotowy na taki widok. To była poważna lekcja dla mnie jako dziecka emocjonalnie zaangażowanego w hobby. Jednak mimo szoku szybko spodobała mi się ich natura i siła oraz majestat jaki sobą prezentują pielęgnice. Z czasem przyszły inne pielęgnice jak akara pomarańczowopłetwa. Później pyszczaki. Najciekawsza historia związana z pyszczakami to ta gdy po przywiezieniu do domu pary Labidochromius caeruleus okazało się, że samica wypuściła do zbiornika około 20 młodych z pyszczka. Młode odchowałem i sprzedałem. Jednak z czasem zacząłem mieć pewien dylemat, który mam do dziś gdybym musiał mieć tylko jedno akwarium.

Pielęgnice czy rośliniak? Oto jest pytanie. Nie potrafiłem na nie odpowiedzieć aż pewnego dnia przyszedł do mnie kolega i zaproponował, że sprzeda mi akwarium bo potrzebuje na lody. No i tak stałem się właściciele trzeciego akwarium tym razem klasycznej 112-stki. 112l z pokrywa na T8, fitrem wewnętrznym Aqua-szut oraz filtrem kubełkowym Fluval, roślinami i rybami kupiłem za …. 40zł. On chciał 50zł ale nie miałem jeszcze 10 więc uhandlowałem za 40zł.

No i jest 112l dla roślin i delikatnych rybek oraz 168l dla pielęgnic i oczywiście nadal 44l. W międzyczasie kupiłem jeszcze 20l akwarium jako kotnik dla gupików czy molinezji.

Mam kilka starych fot zrobionych jeszcze przed epoką fotografii cyfrowej więc jest jak jest ale możecie zobaczyć co to znaczy być zafascynowanym do granic. Ta ściana po prostu krzyczy… pilnujcie swoje dziecko bo sam zamieszka w akwarium. Na trzeciej fotce widać nawet kotnik poniżej dużego akwarium a z boku widać filtr ze żwiru dodatkowy na zasadzie sumpu tylko taki mały:)

1.jpeg
1.jpeg
117.98 KiB • Przeglądane 1459 razy

2.jpeg
2.jpeg
112.06 KiB • Przeglądane 1459 razy

4.jpeg
4.jpeg
122.12 KiB • Przeglądane 1459 razy


O dziwo najszczęśliwszym dla mnie momentem nie było rozmnożenie jakiejś pielęgnicy ale rozmnożenie zbrojnika pospolitego często mylonego z niebieskim. Obserwacja obrony gniazda, pilnowania młodych dawała mi tu więcej radości niż rozwój jakiegokolwiek innego narybku.

Czas mijał i w pewnym momencie dorastania zaczęło mi brakować miejsca, potem czasu. Podjąłem trudną decyzję o sprzedaży wszystkiego. Po jakimś czasie wróciłem do hobby. Musiałem nadrobić trochę zaległości w nowych produktach bo rozwija się to tak szybko, że wystarczyło pół roku i już nie wiem gdzie co i jak. Tym bardziej, że sprzedaż i kupno nowych szkieł zbiegło się ze sporymi zmianami w akwarystyce. No i tak od kilku lat znów się akwaryzuję. No i po zmianach zaczęły się akwaria biotopowe, rosliniaki na substratach czy ziemi ogrodowej. Ale to już historia współczesna. W tej chwili mam 2 akwaria założone i dwa w procesie zakładania. Pewnie za jakiś czas je pokaże wszystkie ale na to przyjdzie czas.

Mam nadzieje, ze nie umarliście z nudów czytając to:)
Avatar użytkownika
Offline
Użytkownik
Posty
123
Dołączył(a)
2015-01-25, 17:04
Lokalizacja
Piękne Mazury:)

Informacja

Ten wątek ma 8 odpowiedzi.

Musisz być zalogowany, aby wyświetlić wszystkie odpowiedzi.

Zaloguj  •  Zarejestruj

Sortuj według

Kto przegląda forum

Użytkownicy przeglądający ten dział: Brak zidentyfikowanych użytkowników i 5 gości

Skocz do